Spałam jeszcze kiedy do drzwi mojego pokoju usłyszałam ciche pukanie w uchylonych drzwiach ujrzałam moją mamcię-Marta wstawaj masz gościa...byłam zdziwiona odkąd wprowadziłam się do rodziców moje życie towarzyskie było martwe.Znajomych zostawiłam daleko a tutaj starzy znajomi pewnie mnie nie bardzo pamiętali,minęło trochę latek odkąd wyjechałam z domu rodzinnego-Chwileczkę..zawołałam narzuciłam na siebie szlafrok i weszłam do kuchni,jakież było moje zdziwienie kiedy w kuchni przy stole zobaczyłam Tomasza rozmawiającego z moim tatą.Minę musiałam mieć bardzo zdziwioną gdyż obaj spojrzeli na mnie i zaczęli się śmiać-A co Ty tu robisz..zapytałam-Nie mogłem pozwolić żebyś przespała cały dzień..odpowiedział Tomek wesoło.-Wejdź do pokoju,ja zaparzę kawę..Kiedy siedzieliśmy przy kawie Tomek wyjął z kieszeni różę-Proszę to dla ciebie na poprawienie nastroju,mówią,że kobiety kiedy dostają kwiaty łagodnieją a ja bałem się,że będziesz zła i nie będziesz chciała mnie widzieć-.Boże herbaciana to mój najulubieńszy kwiat,dziękuję Ci..cieszyłam się jak dziecko,które dostało najfajniejszą zabawkę.-Marto nie gniewasz się na mnie za moje wczorańsze zachowanie?.-Oboje zachowaliśmy się jak dzieciaki nie ma o czym mówić..odpowiedziałam,potem długo rozmawialiśmy o różnych rzeczach tak naprawdę to o wszystkim i o niczym,do tego wszystkiego mój synek co chwila przybiegał i opowiadał o nowościach z podwórka.Tomasz zaproponował żebyśmy w przyszłą niedzielę pojechali nad morze-Będziemy mieli okazję poznać nasze dzieci..powiedział chcąc przekonać mnie do tego wyjazdu.-To chyba nie jest dobry pomysł z tego co mi wiadomo Ty nie jesteś sam a ja nie mam ochoty znowu się w coś wplątać i chyba już powinieneś iść Twoje dzieci napewno na Ciebie czekają..prawie wyprosiłam go za drzwi.-Marto pozwól sobie coś powiedzieć-Dziękuję za różę..powiedziałam to tak zimno,że Tomek powiedział cześć i wyszedł.Kiedy drzwi się za nim zamkły pomyślała,że muszę coś z tym zrobić on ma kogoś a ze mnie chce sobie zrobić odskocznię czy o co mu chodzi ?postanowiłam,że też będę się z kimś spotykać i nie myśląc długo zadzwoniłam do mojego kolegi.Zaprosiłam go do siebie na przyszłą niedzielę podałam mu dokładnie adres i instrukcje jak ma dojechać no oczywiście nie powiedziałam mu,że ma robić za przyzwoitkę ale odkąd rozstałam się z moim mężem nie miałam obiekcji jak postępować z facetami(chociaż Tomka nie traktowałam tuzinkowo).
cały długi tydzień
Poniedziałe pojechałam do pracy a tam urwanie głowy nie wyrobiłam się na pociąg,którym zawsze wracałam byłam spóźniona dobre cztery godziny nie lubiałam robić mojemu dziecku takich niespodzianek.Byłam zmęczona,zła i głodna pod domem stał Tomasz z herbacianą różą nie byłam dla niego miła,kiedy poszedł było mi trochę wstyd za moje zachowanie,stał pod domem tyle czasu a ja nawet nie zaprosiłam go na kawę.Nasze spotkania stały się regularne ja wracałam z pracy Tomek stał pod domem ja nie chciałam za bardzo z nim rozmawiać on odchodził tylko po to,żeby na drugi dzień scenariusz się powtórzył.W sobotę rano przyszła do mnie moja starsza siostra-Byliśmy wczoraj u Tomka,nic nie wiedziałam,że rozstał się z Baśką wiedziałaś o tym..zapytała-Niby skąd ja miałam wiedzieć przecież to Twój kolega...ofuknęłam ją-No przecież widzę,że się Tobą interesuje..próbowała żartować -A ja nim nie..ucięłam rozmowe.
niedziela
W niedzielę wróciliśmy z synem z kościoła zjedliśmy obiad i zaczęliśmy grać w różne gry,około 14 przyjechał mój kolega Janek,znamy się już bardzo długo i o ile wiem nie byłam mu nigdy obojętna ale to nie działa w drugą stronę.Spędziliśmy miłe popołudnie graliśmy w piłkę, kometki i nnego rodzaju gry.Janek pożegnał się z nami około 19 a my zaczynaliśmy pomału szykować się do spania,w łazience mój synak powiedział-Mamusiu już dawno tak dobrze się nie bawiliśmy,prawda..Prawda synku,dzień był bardzo udany...Jakub poszedł spać a ja siedziałam przed telewizorem i oglądałam jakiś program chociaż nie bardzo wiedziałam co się dzieje na szklanym ekranie myślami byłam zupełnie gdzie indziej.Dzień spędziłam fajnie ale myślałam jakby mogło być gdybym pojechała z Tomaszem i dziećmi nad morze,pomyślałam że Tomek pewnie pojechał albo się obraził bo pierwszy raz od tej zabawy tanecznej nie przyszedł,a ja czułamch że mi tego brakowało.Z zadumy wyrwało mnie pukanie do drzwi nawet się przestraszyłam,kiedy drzwi otworzyłam do pokoju wszedł Tomasz-Marta nie pozbędziesz się mnie, musisz mnie wysłuchać..-Siadaj masz dziesięć minut..Wtedy Tomek powiedział mi,że zakochał się we mnie jak byłam jeszcze w szkole,opowiedział o spotkaniu w klubie(pamiętał)i potem o tych wszystkich latach kiedy nie mógł mi tego powiedzieć wiedząc,że nie możemy być razem zawsze nam coś stało na przeszkodzie.-Marto teraz jesteśmy sami więc możemy...nie pozwoliłam mu skończyć-Nie jesteśmy sami mamy dzieci..-Właśnie między innymi moglibyśmy im stworzyć lepszy świat..-Ale ja nie chcę,rozumiesz,nie chcę nikogo,chcę być sam, daj mi spokój..wybiegłam z domu.Siedziałam za domem w piżamie i rozmyślałam jaką byśmy stworzyli przyszłość naszym dzieciom,o czym ja myślę ofuknęłam się.Wróciłam do domu było już późno wszyscy spali a po Tomku został tylko pet w popielniczce a obok róża herbaciana,złapałam kwiat i cisnęłam nim w kąt,rozpłakałam się jak małe dziecko"Czego ja tak naprawdę chcę,wiedziałam,że znowu będę płakała przez jakiegoś faceta,przedtem przez tamtego bo był dla mnie niedobry,teraz przez tego bo co bo jest dobry?"pogubiłam się.

Doczekałam się dalszego ciągu.
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że miałaś charakterek. Uparta i bezwzględna, chociaż w głębi pragnęłaś uczucia. Być może dlatego, że miałaś syna dla którego chciałaś dobrego życia. Tomek ze stoickim spokojem nie odpuszczał. Podoba mi się taka postawa.
Mam miesiąc czekać na ciąg dalszy??? Buuuu....
Pozdrawiam serdecznie
Dzięki,że mimo takich przerw zaglądasz tu.Tomasz naprawdę był wytrwały.Ściskam gorąco.
OdpowiedzUsuńWiem, że masz terminarz wpisów ale tak na wszelki wypadek zaglądam. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię:piszesz blog,czytasz inne blogi,komentujesz,odpisujesz na komentarze skąd u Ciebie tyle wytrwałości,cierpliwości no i oczywiście czasu?Uściski.Pa-pa.
OdpowiedzUsuńMoja droga, przecież ja jestem na emeryturze.
OdpowiedzUsuńNie mam żadnych obowiązków poza jedzeniem, spaniem siusianiem i paleniem w centralnym. Reszta czasu na pisanie, czytanie, oglądanie tv.i co tylko mam ochotę.